To dziwne uczucie, że... nie jesteś tu całkiem sama.
Gdzieś w tle - cień, spojrzenie, obecność, której nie widzisz, ale czujesz ją na skórze.
Każdy ruch staje się bardziej świadomy… jakby ktoś właśnie na niego czekał.
To napięcie nie znika - rośnie.
Bo czasem największą pokusą nie jest to, co robisz… tylko świadomość, że ktoś na to patrzy.